Pierwszy e-biznes. Życiowe podejście do stawania się przedsiębiorcą internetowym.

Czy Ty także marzysz o ogromnym przedsięwzięciu internetowym na skalę ogólnopolską lub nawet więcej? Zatrzymaj się, bo nie tędy droga. Wielkie sukcesy miały swój początek, jako małe przedsięwzięcia.

Nie musisz od razu zakładać działalności gospodarczej

E-biznes wcale nie musi być od razu wielką firmą. Korzyści jakie niesie ze sobą internet są także bardzo przydatne w wypadku e-biznesu. Nie musisz mieć własnego biura ani służbowego samochodu. Wystarczy Ci zwykły komputer i połączenie z internetem. Reszta może, ale wcale nie musi przyjść z czasem.

Co jeszcze istotniejsze, na samym początku wcale nie musisz poświęcać 100% swojego czasu na uruchamianie e-biznesu. Oczywiście wszystko zależy od tego czego chcesz, bo koncentracja jest bardzo ważna, jeżeli liczysz na szybkie rezultaty swojej pracy. Jeżeli jednak dopiero zaczynasz, jesteś na przykład studentem lub pracujesz na etacie, wystarczy dosłownie kilka godzin tygodniowo. Jestem zwolennikiem dochodzenia do sukcesu niewielkimi krokami, ale zawsze konsekwentnie do przodu. Dlaczego?

Nie kupuj gotowego serwisu internetowego

Gdybym miał w tej chwili zostać właścicielem dużego przedsiębiorstwa, najpewniej nie działałoby ono zbyt długo. Stałoby się tak ze względu na fakt, że brakuje mi doświadczenia w zarządzaniu dużą firmą. Doświadczenie to zdobywa się z czasem, rozwijając stopniowo działalność, na każdym etapie zdobywając nową wiedzę. Kiedy wiem jak działa firma, w której pracuje 5 osób, jestem gotów na to by nauczyć się jak działa firma 15 osobowa – to zupełnie inne problemy i wyzwania. Jeżeli skoczyłbym od razu do firmy ze 150 osobami na pokładzie, brakowałoby mi doświadczenia pośredniego i tym samym popełniałbym zdecydowanie więcej błędów i marnował wiele okazji, niż gdybym je miał.

Podobnie jest z e-biznesem. Jeżeli chcesz osiągnąć sukces, który ma fundamenty, chcesz stworzyć e-biznes, który ma solidne podstawy – nie kupuj gotowego serwisu internetowego. Prawdopodobnie nie będziesz wiedział dostatecznie dużo, by prawidłowo go wykorzystać. To tak jak ze studentem medycyny, który ma zamiar zostać chirurgiem – najpierw uczy się teorii, potem przygląda się pracy innych lekarzy, następnie wykonuje proste zabiegi, by na koniec mógł robić prawdziwe operacje. Jeżeli nie nauczy się wszystkiego co jest pomiędzy studiami, a pierwszą operacją, jeżeli nie zdobędzie odpowiedniej praktyki, będzie zapewne kiepskim chirurgiem.

W praktyce e-biznesowej wyglądać to może następująco. Stajesz się nagle właścicielem serwisu, który ma powiedzmy 50 tysięcy odsłon miesięcznie. Nie jest to wprawdzie ogromny serwis, ale jest już tam trochę ruchu. Są klienci. W takiej sytuacji gdy należy zrobić coś nowego lub gdy pojawia się problem, to wyzwanie od razu ma większą skalę, niż serwis, w którym jest kilkanaście odwiedzin dziennie. Jeżeli popełniasz błąd, to od razu na większą skalę. Jeżeli mimo wszystko Ci się udaje, to jednak nie wszystkiego zdołasz się nauczyć, bo mechanizm jest już znacznie bardziej skomplikowany niż w wypadku małej strony.

Na przykład, żeby wysłać biuletyn do klientów takiego serwisu musisz wiedzieć co nieco na temat marketingu i copywritingu, na temat autoresponderów i zarządzania listą adresową, na temat spamu, na temat obsługi klienta... Możesz popełnić błąd w co najmniej kilku miejscach. Jeżeli uczysz się tego stopniowo, budując serwis od podstaw, zdobywasz o wiele więcej doświadczenia.

Buduj od podstaw i ucz się jak najwięcej sam

Moja rada, poparta doświadczeniem jest następująca. Buduj swój e-biznes od podstaw (oczywiście w granicach rozsądku, bo czasem drogi na skróty są naprawdę pomocne) i ucz się w ten sposób jak on działa na poziomie najmniejszych trybików takich jak strona www, newsletter czy biuletyn, autoresponder, lista adresowa, marketing i copywriting i wszystko inne, co potrzebne jest by odnieść sukces w e-biznesie.

Oczywiście najważniejsze jest byś specjalizował się w tym, czym zajmuje się Twój e-biznes. Jeżeli chcesz prowadzić płatny serwis na temat podatków, musisz specjalizować się właśnie w tej dziedzinie. Musi to być Twoja pasja. Jednak, aby odnieść sukces potrzebna Ci jest również podstawowa wiedza ze wszystkich istotnych aspektów e-biznesu. Po pierwsze, żebyś wiedział co i jak robić, by dobrze prowadzić e-biznes. Po drugie, jeżeli będziesz chciał zlecić niektóre prace komuś innemu, będziesz musiał wiedzieć czego chcesz, w jaki sposób to zakomunikować i jakich rezultatów oczekujesz. W przeciwnym wypadku dostaniesz coś innego, czego oczekiwałeś.

Wielkie sukcesy od podstaw

Sukcesy mają swoje podstawy w małych przedsięwzięciach. Weźmy na przykład serwis internetowy Piotra Majewskiego – Czas na e-biznes. Wystarczy skorzystać z serwisu internetowego Internet Archive, aby sprawdzić, jak CNEB ewoluował w przeszłości i czym jest aktualnie. (Niestety Internet Archive nie działa idealnie i nie zawsze pokazuje strony prawidłowo, ale daje wystarczającą informację, by zobaczyć rozwój sprawdzanego serwisu internetowego.) Inny ciekawy przykład rozwoju serwisu to e-bay. Wystarczy kliknąć tutaj, aby go prześledzić.

Podobnie było z moją karierą e-biznesową. Zaczynałem od małych stron, ucząc się jak działa każdy z ich elementów. Następnie w 2007 roku pomagałem Pawłowi Biedrzyckiemu w prowadzeniu bezpłatnego bloga inwestorskiego. W ostatnim kwartale 2007 roku uruchomiłem razem z Pawłem serwis internetowy StrefaInwestorow.pl. Pod koniec zaś 2008 roku wystartował nasz kolejny projekt, przygotowany razem z Piotrem Kwestarzem: SIndicator.net – skaner rynku giełdowego i źródło informacji o spółkach notowanych na GPW. Gdyby przyszło mi od razu zająć się ostatnim serwisem, którego byłem współtwórcą, nie poradziłbym sobie na pewno tak dobrze. Kto wie, być może ten projekt nawet by się nie udał bez wszystkich poprzedzających go doświadczeń albo pomysł na jego realizację w ogóle by nie powstał.

Tak więc, krótko podsumowując, jestem zdania, że, aby odnieść sukces, który będzie miał solidne fundamenty, trzeba dochodzić do niego po kolei. Trzeba w tzw. „między czasie” uczyć się możliwie najwięcej na każdym etapie rozwoju. E-biznes jest idealny do tego, by stać się przedsiębiorcą, bo nie wymaga od razu pełnego zaangażowania. Jeżeli nie masz całego dnia wolnego, ale znajdziesz kilka godzin w tygodniu możesz zacząć już teraz. Nie musisz od razu stawiać wszystkiego na jedną kartę – ryzyko na początku jest naprawdę niewielkie, a kosztem jest tylko Twoja praca. Nie musisz rzucać pracy, czy studiów. Bill Gates, jeden z najbogatszych ludzi świata, nie rzucił studiów by odnieść sukces. Rzucił je, ponieważ najpierw odniósł sukces.

Na początek wystarczą proste czynności: uruchomienie pierwszej strony internetowej, pisanie bloga na temat Twojej pasji, która ma stać się elementem e-biznesu, podstawowe pozycjonowanie serwisu, badanie ruchu, który do niego dociera i wyciąganie na tej podstawie konkretnych wniosków, zbieranie adresów e-mail potencjalnych klientów.

Kiedy będziesz już miał ten pierwszy etap za sobą zobaczysz, że coraz więcej elementów zaczyna składać się w całość. Będziesz wtedy gotowy do nowych wyzwań, przyjęcia większej liczby użytkowników i rozwoju serwisu.

Idąc konsekwentnie do przodu, niezbyt dużymi krokami w końcu dotrzesz do momentu, w którym Twój serwis będzie gotowy do tego, by zacząć generować przychód. Kiedy będzie to przychód, który pozwoli Ci utrzymać Ciebie i serwis, będziesz gotowy do zajęcia się e-biznesem „na pełny etat”, czego oczywiście serdecznie Ci życzę!